WIARA VERBUM TRADITIONIS

dr Paweł Milcarek
Przyjdź królestwo Twoje!

        Nadchodzi trzeci rok przygotowania do Jubileuszu Roku Pańskiego 2000. Ojciec święty Jan Paweł II w liście Tertio millenio adveniente wyraził życzenie, by w tym właśnie roku cały Kościół i wszyscy jego wierni uznali za swoje pierwsze zadanie podjęcie „konfrontacji z sekularyzmem" (n.52). Nie po raz pierwszy w dziejach chrześcijaństwa Namiestnik Chrystusa nakazuje, by uroczysty obchód był okazją do protestu przeciw cywilizacji opartej na „zapomnieniu o Bogu".
Pół wieku temu papież Pius XI uznał, że „szczególnym lekarstwem na zarazę (laicyzmu), jaka nawiedziła społeczeństwo ludzkie", jest ustanowione przezeń święto Chrystusa Króla. Rozważając płynące z niego pożytki papież pisał w encyklice Quas primas: „Czyż święto Chrystusa Króla, obchodzone corocznie na całej ziemi, nie przyczyni się walnie do oskarżenia i zarazem naprawienia tego publicznego odstępstwa, któremu z wielką szkodą dla społeczeństwa dało początek zeświecczenie. Albowiem im częściej w niegodny sposób pomija się milczeniem na międzynarodowych zebraniach i w parlamentach najsłodsze Imię Zbawcy naszego, tym głośniej należy Je wielbić i dobitniej stwierdzać prawa królewskiej godności Chrystusa".
        Żyjemy w czasach, w których przypomniane wyżej znaczenie święta Chrystusa Króla jedynie zyskało na aktualności w kontekście wszystkich znanych zamachów na prawa Boże w życiu publicznym. Dziwi zatem milczenie, jakie zaległo wokół tej sprawy w świecie katolickim. Owszem, trudny czas posoborowy przyniósł różne wątpliwości, podsycane przez fałszywe opinie niektórych teologów i nieprzemyślane zachowania pewnych duszpasterzy. Katolickiej nauce o „społecznym panowaniu Chrystusa" przeciwstawiano soborową doktrynę wolności religijnej, nie bacząc, że nawet w samym tekście odpowiedniej deklaracji Vaticanum II znalazło się potwierdzenie nienaruszalności „tradycyjnej nauki katolickiej o moralnym obowiązku ludzi i społeczeństw wobec prawdziwej religii i jedynego Kościoła Chrystusowego" (Dignitatis humanae, 1). Sugestie, jakoby nauka podana przez Piusa XI się zdezaktualizowała w zderzeniu ze „społeczeństwem pluralistycznym" i „neutralnością światopoglądową" państwa, nie miały z pewnością żadnych zadowalających podstaw doktrynalnych w Magisterium Kościoła. Siały jednak zamęt, powodując, że święto Chrystusa Króla kojarzy się dzisiaj wielu katolikom nie tyle z ich własnym obowiązkiem „sprowadzenia społeczeństwa do Chrystusa" (czego pragnął Kościół przy ustanawianiu tego obchodu), ile z dość mglistym wyobrażeniem, że to królowanie i tak kiedyś samo przyjdzie, co łączy się natychmiast z wygodnym uzasadnieniem bierności i rezygnacji katolików w życiu społecznym. Stąd również niebywałe rozpowszechnienie postawy, scharakteryzowanej już przez Piusa XI jako „opieszałość lub bojaźliwość dobrych, którzy wstrzymują się od walki lub zbyt miękko się sprzeciwiają, skutkiem czego wrogowie Kościoła nabierają większej zuchwałości i pychy".
        Tego stanu nie zmieniły dotychczasowe przeciwne impulsy, płynące ze strony Rzymu, do których można zaliczyć wyrazistą naukę z Katechizmu Jana Pawła II: „Obowiązek oddawania Bogu prawdziwej czci odnosi się do człowieka w wymiarze indywidualnym i społecznym. (...) Prowadząc nieustannie dzieło ewangelizacji, Kościół pracuje nad tym, by ludzie starali się o kształtowanie w duchu chrześcijańskim sposobu myślenia i obyczajów, praw oraz ustroju własnej społeczności. Obowiązkiem społecznym chrześcijan jest szanowanie i pobudzanie w każdym człowieku umiłowania prawdy i dobra. Wymaga on od nich, by przyczyniali się do rozpowszechniania jedynej prawdziwej religii, która istnieje w Kościele katolickim i apostolskim. (...) W ten sposób Kościół ukazuje królowanie Chrystusa nad całym stworzeniem, a szczególnie nad społecznościami ludzkimi" (KKK, 2105). Cały ten fragment jest utkany z wypowiedzi ostatniego soboru, a ostatnie zdanie zostało wyposażone w szczególnie znaczący odsyłacz m.in. do encykliki Piusa XI Quas primas.
        Umocnieni nauką Katechizmu i zachęceni papieskim wezwaniem do konfrontacji z sekularyzmem, możemy ze spokojem sięgnąć do tradycyjnej nauki katolickiej o społecznym panowaniu Chrystusa, którą Kościół zachowuje w swym sercu. Jest ona na tyle bogata, że w krótkim tekście można tylko zaznaczyć jej główne zasady.
        W rozmowie z Piłatem Pan Jezus mówi: „Królestwo moje nie jest z tego świata" (J 18, 36). Zdanie to jest często przytaczane dla uzasadnienia opinii, że królowanie Chrystusa nie dotyczy życia doczesnego. Tymczasem jego sens jest inny. Chodzi o to, że swej najwyższej władzy nie uzyskał Chrystus z ziemskiego i ludzkiego nadania. Otrzymał ją od Ojca – jako Jego Jednorodzony Syn, który ponadto nabył nas za cenę swojej Krwi. Ta władza królewska nie jest tylko ogólnym zarządem nad całym wszechświatem lub prywatną zależnością niektórych jednostek, ale „wiecznym panowaniem" nad „wszystkimi narodami, ludami i językami" (por. Dn 7, 14).
        Niezależnie więc od tego, że królestwo Chrystusowe nie jest z tego świata, obejmuje ten świat swoim zasięgiem. Nie jest obecnie ograniczone do dziedziny czysto duchowej. Sam Pan Jezus wyznaje uroczyście już po swoim zmartwychwstaniu: „Dana mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi" (Mt 28, 18). Nie ma zatem takiej dziedziny, która wymykałaby się Jego panowaniu i mogłaby słusznie pozostawać obojętna względem Jego praw. To, co na ziemi może lub musi być rozdzielone jako kompetencje różnych władz i instytucje autonomicznych społeczności (np. Kościoła i państwa), jest zjednoczone w królewskich prerogatywach Zbawiciela.
        Chrystus pragnie jednak, aby na ziemi została zachowana odrębność władzy duchowej i władzy doczesnej, bez mieszania społeczności Kościoła i państwa: „Oddajcie Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga" (Mk 12, 17). Dlatego Kościół i państwo nie powinny się wzajemnie zastępować, choć powinny się uzupełniać przy zachowaniu swej odmienności. To nie oznacza, że Kościół ma się „nie wtrącać" do polityki, a państwo jest zwolnione z obowiązków względem religii.
        Niepodważalna i suwerenna władza Chrystusa Króla nad światem wymaga wprowadzania w życie ludzkiej społeczności doczesnej ładu opartego na Jego przykazaniach. To zaś wymaga z jednej strony swoistego prymatu Kościoła, który jest powołany do głoszenia nauki objawionej, a z drugiej - uznania zwierzchności Chrystusa przez obywateli społeczności doczesnych i tych, którzy nimi rządzą. W świetle Psalmu 2 rządzenie ma być przecież „służbą Panu z bojaźnią". Gdy jednak „narody się buntują", a władcy spiskują „przeciw Panu i Jego Pomazańcowi", nie umniejsza to władzy Boga („Śmieje się Ten, który mieszka w niebie"), lecz obraca przeciw samym buntownikom („jak naczynie garncarza ich pokruszysz").
        Niewątpliwie królowanie Chrystusa nad światem ukaże się w całej pełni przy końcu świata, gdy „Władca królów ziemi" (Ap 1, 5), „KRÓL KRÓLÓW I PAN PANÓW" (Ap 15, 19) „położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy" (1 Kor 15, 25). Aż do tego czasu trwa zmaganie.
Ten krótki szkic najbardziej podstawowych zasad nauki o Chrystusie Królu nie zastąpi oczywiście pogłębionego wykładu doktryny, która stanowi swoiste centrum i ukryte źródło katolickiego poglądu na sprawy społeczne. Niech jednak po swojemu przyczyni się do obudzenia w nas przekonania, które św. Paweł wyraził w słowach: „Trzeba, aby (Chrystus) panował" (por. 1 Kor 15, 25).

dr Paweł Milcarek

Tekst ukazał się w "Naszym Dzienniku" z 22-23 listopada 1998 r. Publikacja w "VT" za zgodą Autora. Wyroznienia w tekscie pochodzą od redakcji "VT".
 



Powrót


"OMNIA INSTAURARE IN CHRISTO"
Strona główna | Liturgia | Wiara | Dokumenty | Życie Kościoła | Publikacje | Kontakt z Redakcją | Linki

© by VERBUM TRADITIONIS - Magazyn Tradycji Katolickiej
http://tradycja.ampr.gliwice.pl

Wszelkie uwagi proszę przesyłać na adres: verbum@ampr.gliwice.pl
Ostatnia aktualizacja 9 marca A.D. 1999
Strona istnieje od 21 listopada A.D. 1998
>