![]() |
![]() |
- Jakie ocenia Pan - patrząc z Włoch - światowy Dzień Młodzieży?
- Moje wrażenia nie są zbyt „politycznie poprawne". Z zasady jestem bardzo nieufny wobec masowych zgromadzeń i tak modnej dziś „młodzieżowości". Dla Chrystusa nie jest ważna młodzież jako jakaś szczególna kategoria, bo Chrystus nie przyszedł do jakiejś wybranej grupy społecznej czy rasowej. Dla Chrystusa ważna jest każda osoba, niezależnie od grupy, do jakiej można by ją zakwalifikować. Kult młodości to egzorcyzm przeciwko śmierci społeczeństwa, które utraciło nadzieję. Kult ten stoi w sprzeczności z mentalnością biblijną, dla której mądrość rośnie z latami. Pragnienie współczesnego świata, aby przewodziła nam młodzież, jest roussowskim złudzeniem. Jedyną prawdziwą nowością jest bowiem Jezus Chrystus i Ewangelia. Boję się też ruchów masowych. Do liczb nie warto się odwoływać. Bo gdybyśmy mieli wartość wiary mierzyć liczbami - świat zawsze by zwyciężał. Sprawą naprawdę ważną jest, aby ta młodzież zdobyła solidną wiarę i nauczyła się żyć po chrześcijańsku.
- Nie wierzy Pan w apostolat wobec tłumów? Przecież w Zielone świątki święty Piotr nawrócił tysiące ludzi zwracając się właśnie do tłumów.
- Nie przeczę, że te wielkie zgromadzenia młodzieży mogą przynosić pozytywne efekty, twierdzę tylko, że nie to jest najważniejsze. Oczywiście, że ewangelizacja zaczęła się w Zielone świątki. Ale przecież potem były osobiste kontakty i życie we wspólnocie. Apostolat dotyczy zawsze konkretnych osób.
- Czy sądzi Pan, że słowa Papieża będą miały wpływ na młodzież, która go słuchała?
- Niestety, za bardzo w to nie wierzę. Entuzjazm wielu spośród tych młodych ludzi był mało przemyślany, ich chrześcijańska formacja i religijne motywy są na ogół słabe. Dla nich najważniejsza jest radość, że są razem, że razem podróżują, ważniejsze są uczucia od rozumu... Tak więc ważnych nauk Papieża często wcale nie słyszą. Poza tym prawdziwy apostolat musi opierać się na codziennej, osobistej pracy. Być może to, co mówię, wyda się Państwu pesymistyczne, ale wierzę, że trzeba zachować realizm.
Pytania: Christophe Geffroy
Tekst pochodzi z "Biuletynu Warszawskiego Środowiska Wiernych Tradycji Łacińskiej" nr 9 (1997). Redakcja "Verbum Traditionis" dziękuje red. Pawłowi Witaszkowi za nadesłanie artykułu. Pogrubienia w tekście pochodzą od redakcji "Verbum Traditionis".
Powrót do strony BIULETYN nr 9
Powrót do strony Z ŻYCIA KOŚCIOŁA
© by VERBUM TRADITIONIS - Magazyn Tradycji Katolickiej