| WIARA | VERBUM TRADITIONIS |
Wiadomości wstępne
Pismo św. nie jest jedynym
źródłem nauki objawionej - jak mylnie utrzymują protestanci.
Historia objawienia sięga
przecież początku rodzaju ludzkiego i rozpoczyna się objawieniem pierwotnym,
które otrzymali nasi pierwsi rodzice w raju. To objawienie dalej się rozwija
w czasach następnych, a prawdy objawione przechodzą tylko ustnie z pokolenia
na pokolenie. - Tak więc, zanim jeszcze Pismo św. istniało, podanie
ustne, czyli Tradycja (1) już była tym źródłem, z którego ludzkość
czerpała wiadomość o religii objawionej.
To podanie ustne, czyli
Tradycja,
może mieć szersze i węższe znaczenie.
Tradycja w szerszym znaczeniu
jest to ustne przekazywanie z pokolenia na pokolenie całej nauki
objawionej, tj. wszystkich bez wyjątku prawd objawionych, a przez Chrystusa
i apostołów Kościołowi przekazanych; więc i te także prawdy, które są w
Piśmie św. wyrażone należą do Tradycji w szerszym znaczeniu.
Tradycja w ściślejszym
znaczeniu jest to ustne przekazywanie tych tylko praw nauki objawionej,
które apostołowie głosili, ale ich nie spisali - ona obejmuje zatem
prawdy objawione i Kościołowi przekazane, lecz w Piśmie św. nie zawarte.
Wszystkie te prawdy, pierwotnie ustnie tylko przekazywane, zostały z biegiem
czasu spisane i zawierają się obecnie:
1) w orzeczeniach papieży i soborów;
2) w składach wiary;
3) w księgach liturgicznych;
4) w aktach św. męczenników (z tych aktów widać, w co wierzyli
św. męczennicy i jakie prawdy Kościół głosił, bo właśnie na potwierdzenie
tych prawd swą krew męczeńską przelali);
5) w pismach ojców, doktorów i pisarzy Kościoła;
6) w historii Kościoła, a zwłaszcza w historii herezji;
7) w pomnikach sztuki chrześcijańskiej, jakimi są obrazy, rzeźby,
napisy kamienne, groby w katakumbach i kościołach.
Nauka, zawarta w Tradycji,
nie jest jedynie historycznym źródłem objawienia, ale - jak to zaraz
wykażemy - ma, jak i Pismo św., także powagę Boską.
Boski charakter Tradycji
Twierdzenie. Prócz Pisma św. Tradycja jest z ustanowienia Bożego źródłem objawienia, albowiem Chrystus, ustanawiając w swym Kościele żywy urząd nauczycielski, polecił apostołom oraz ich następcom szerzyć żywym słowem naukę objawioną.
Dowód.
1. Historycznie pewne jest, że początkowo naukę Chrystusową szerzono tylko ustnie. Chrystus bowiem nigdzie nie zostawił swej nauki na piśmie, ani swym uczniom nie polecił jej spisać, ale:
a) Sam ustnie nauczał i również apostołom nakazał, aby
ustnie nauczali, mówiąc do nich : „Idąc tedy nauczajcie wszystkie narody...
zachowywać wszystko, cokolwiek wam przekazałem" (Mt 28, 19-20). „...Idźcie
na cały świat i głoście Ewangelię wszemu stworzeniu" (Mk 16, 15). To samo
wspomina św. Łukasz (24, 27) i św. Jan (17, 14-19). Stąd
św. Paweł pisze: „Biada mi, jeślibym Ewangelii nie opowiadał" (1
Kor 9, 16). - To ustne rozkrzewianie nauki objawionej miało trwać
po wszystkie czasy, dlatego Chrystus, powiedziawszy do apostołów: „Idźcie
i nauczajcie", zaraz dodał: „A oto ja jestem z wami (nauczającymi) po wszystkie
dni aż do skończenia świata" (Mt 28, 20), przez co zapewnił ich zarazem
o swej czynnej pomocy, która miała strzec apostołów oraz ich następców
od wszelkiego błędu w spełnianiu ich nauczycielskiego urzędu. Chrystus
też chciał, aby ich słowom, jakby Jego własnym, wierzono, bo powiedział
do apostołów: „Kto was (nauczających) słucha, Mnie słucha - kto wami gardzi,
Mną gardzi" (Łk 10, 16).
Widzimy więc z tego, że
Tradycja,
tj. autentyczne żywe nauczanie, czyli ustne szerzenie
nauki Chrystusowej
- które ją z woli Boże głosi nieomylnie i dlatego mam prawo domagać się
wiary od wszystkich - jest środkiem przez Chrystusa ustanowionym, do
zachowania Jego wiary, i dlatego, jak i Pismo św.,
posiada Boską
powagę.
b) Apostołowie też - stosownie do polecenia Chrystusa -
przeważnie ustnie nauczali, domagali się, aby ich słowom wierzono (1 Tes
2, 13), ustanawiali biskupów i polecali im, aby także ustnie nauczali.
Tak np. św. Paweł, ustanowiwszy Tymoteusza biskupem Efezu, pisze
doń: „Co usłyszałeś ode mnie... to też polecaj wiernym, którzy sposobni
będą i innych też nauczać (2 Tym 2, 3).
Biskupi, przez apostołów
wyświęceni, również ustnie przekazywali swym następcom niezmienną naukę
Chrystusa, od apostołów usłyszaną. Ustne przekazywanie prawd objawionych
było więc główną najzwyklejszą drogą rozkrzewiania nauki Chrystusowej.
Toteż, zanim ważniejsze prawdy ukazały się w czterech Ewangeliach, wyznawali
je chrześcijanie, a religia chrześcijańska rozwijała się przez dziesiątki
lat, zanim cały Nowy Testament został spisany. Owszem, przez setki lat
- pisze św. Ireneusz (Adv. haer. 3, 4) - całe narody były
wierne Chrystusowi bez znajomości Pisma św. i tysiące św. męczenników
przelewały krew własną za prawdziwość wiary Chrystusowej, którą poznały
jedynie z żywego słowa Tradycji, albowiem ta Tradycja miała zawsze Boską
powagę w Kościele.
2. Ponieważ Chrystus tylko ustnie nauczał i apostołowie głownie przez ustne nauczanie naukę Chrystusową rozszerzali, przeto każdy, kto wątpi o Boskiej powadze Tradycji, musiałby wprzód dowieść, że Pismo św. zawiera całą naukę Chrystusa. Tymczasem:
a) Pismo św. nie tylko nigdzie sobie nie przypisuje, ale przeciwnie samo kilkakrotnie oświadcza, że nie zawiera wszystkich prawd objawionych, jak to widać ze słów św. Jana (21, 25): „Wiele też innych rzeczy uczynił Jezus, które, gdyby z osobna opisywać, mniemam, że i sam świat nie mógłby pomieścić ksiąg, które by napisać trzeba". Apostołowie też nie chcieli wcale uczynić Pisma św. jedynym źródłem nauczania, ale używali go tylko jako środka pomocniczego. Pisali więc listy do wiernych, gdy nie mogli ich ustnie pouczyć, co wyraża list św. Jana słowami: „Choć miałbym wam więcej pisać, nie chciałem przez papier i atrament, albowiem spodziewam się być u was i ustnie mówić" (2 J 12).
b) Pismo św. w pewnym względzie daje nawet pierwszeństwo Tradycji, bo mówi: „Wiara tedy ze słuchania - a słuchanie przez słowo Chrystusowe" (Rz 10, 17).
c) Pismo św. nigdzie nie mówi z ilu ksiąg się składa, ani jak się one nazywają. O tym dowiadujemy się dopiero z Tradycji: bez niej więc nie wiedzielibyście, które księgi zostały przez Ducha św. natchnione.
d) Z samego Pisma św. nie moglibyśmy zrozumieć wielu jego ustępów, odnoszących się do najważniejszych prawd wiary, albowiem „są w nich niektóre rzeczy trudne do rozwiązania" (2 P 3, 16); dopiero Tradycja wyjaśnia. Stąd różni sekciarze, pomijając naukę Tradycji, z jednych i tych samych słów Pisma św. wprost przeciwne wypowiadali nauki, bo każdy je po swojemu tłumaczył. Bez Tradycji przeto słowa Pisma św., które miały być światłem i prowadzić do poznania prawdy, stawały się okazją błędu i upadku; a tak sprawdziło się na nich to, co Symeon prorokował o Jezusie, mówiąc: „Oto Ten położony jest na upadek i na powstanie wielu" (Łk 2, 34).
e) Cała osnowa ksiąg Nowego Zakonu zasługiwałaby na liczne
zarzuty, gdyby one miały być jedynym źródłem wiary. I tak najważniejsze
prawdy poruszają apostołowie w swych pismach nieraz tylko mimochodem, a
rzeczy mniej ważne omawiają nieraz obszerniej; nigdzie zaś nie zestawiają
razem najkonieczniejszych artykułów wiary, jak to np. uczynił Kościół w
Składzie Apostolskim. Wszystko to tłumaczy się tym, że pisma ich były spowodowane
szczególnymi okolicznościami, potrzebą pojedynczych gmin a nawet osób;
toteż zawierają i pozdrowienia różne i takie opowiadania lub wzmianki,
które byłyby zbyteczne, gdyby celem tych ksiąg było wyłożyć systematycznie
całą naukę Chrystusa. - Apostołowie, nie zostawiwszy całokształtu nauki
Chrystusowej w piśmie, przekazali ją Tradycji, czyli podaniu ustnemu, a
przez św. Pawła wyraźnie nakazali trzymać się tego podania, tak bowiem
czytamy w drugim liście do Tesaloniczan (2, 15): „Bracia... trzymajcie
się podań, których się nauczyliście czy to przez słowo, czy przez list
nasz". W tych słowach św. Paweł przyznaje Tradycji taką samą powagę, jaką
ma Pismo św., tj. Bożą.
Że Tradycja miała taką samą
powagę, jak Pismo św., widać to także z pierwszego listu do Tesaloniczan,
w którym św. Paweł pisze: „Przyjąwszy głoszone przez nas słowo Boże, przyjęliście
je nie jako słowo ludzkie, ale, jako jest prawdziwie, za słowo Boże" (1
Tes 2, 13).
f) Pismo św. nie może być jedynym źródłem objawienia, albowiem są prawdy, o których wcale nie wspomina, albo też nie dość wyraźnie o nich mówi. Np. Pismo św. nakazuje święcić szabat, a nic nie wspomina, że później przeniesiono świętowanie na inny dzień tygodnia. Dopiero z Tradycji dowiadujemy się, że apostołowie na rozkaz Chrystusa zarządzili świecenie niedzieli. W „Dziejach Apostolskich" (15, 29) czytamy, że apostołowie zabronili chrześcijanom używania w pokarmach krwi; lecz znowu z Tradycji dowiadujemy się, że ten rozkaz został z czasem zniesiony. - Podobnie tylko z Tradycji wiemy, że chrzest dzieci, oraz chrzest udzielony przez innowierców, jest ważny, że przysięga w sprawach ważnych jest ważna itd. Te prawdy uznają także protestanci - a więc sami sobie przeczą, gdy odrzucają Boską powagę Tradycji i twierdzą, że Pismo św. jest jedynym źródłem wiary.
Uwaga. Gdyby Pismo
św. miało zawierać całą naukę objawioną - jak tego nauczają protestanci
- to można by się ich zapytać:
a) Dlaczego Chrystus słowem o tym nie wspomniał?
b) Dlaczego sam nie pisał?
c) Dlaczego tylko niewielu z Jego uczniów pisało?
d) Dlaczego dopiero w 60 lat po śmierci Chrystusa
zostało całe Pismo św. skończone?
e) Dlaczego Chrystus nie kazał zaraz swym uczniom całej
nauki spisać, ale przeciwnie, polecił im, aby żywym słowem nauczali, rzekłszy
do nich „Idąc tedy nauczajcie wszystkie narody" (Mt 28, 19)?
Wszystko to dowodzi, że
nawet
po spisaniu ksiąg Nowego Zakonu źródłem religii objawionej jest obok nich
nadal ustne nauczanie, czyli Tradycja, obowiązująca wiernych do posłuszeństwa
zarówno jak i Pismo św.
Uwagi te wskazują, że Pismo
św. nie może być wyłącznym źródłem nauki objawionej, ale że potrzebuje
koniecznie pewnego uzupełnienia, a to znajdziemy właśnie w Tradycji.
Ona jest zatem koniecznym uzupełnieniem Pisma św., a więc zasługuje na
wiarę, nie tylko jak każde źródło prawdziwie historyczne, ale ponieważ
o niektórych prawdach objawionych dowiadujemy się jedynie z Tradycji,
przeto musi mieć ona dla nas, tak jak i Pismo św., przede wszystkim
powagę Bożą. Pismo św. jest słowem Bożym - Tradycja zaś zawiera
słowo Boże, tj. prawdy przez Boga objawione; dlatego też powaga
Tradycji musi być taka sama, jak powaga Pisma św., tj. Boska.
Tę prawdę zawsze Kościół
uznawał. I tak św. Ignacy, trzeci po św. Piotrze biskup Antiochii
zachęcał wiernych nieustannie, by trzymali się apostolskiej Tradycji. Św.
Hieronim
pisze: „Wiele nauk, przechowanych przez Tradycję, posiada słusznie powagę
Pisma św." (Dialog adv. Lucif, n. 8 et 9). Tertulian (De prascript.),
św. Ireneusz (Adv. haer.), św. Wincenty z Lerynu (Commonitorium)
- pisali całe rozprawy, dowodząc w nich, że powaga Tradycji jest taka sama,
jak powaga Pisma św. Tę zasadę wyrażają dobitnie także inni ojcowie: tak
św. Augustyn pisze: „Nie wierzyłbym Ewangelii, gdyby mnie nie nakłaniała
do tego Tradycja" (Contr. ep. fund. 5); a św.
Chryzostom powiada:
„Skoro taka jest Tradycja, niczego więcej nie szukaj" (Hom. de 2 Thes,
2, 14).
Ks. Stanisław Bartynowski SJ
Przypis:
(1) Chociaż ks. St. Bartynowski pisał „tradycja" przez
małe „t", redakcja uznała za stosowne poprawić je na wielkie „T", aby odróżnić
tradycję ludzką od Tradycji Boskiej - por. KKK 78, 80- 83.
Powrót
© by VERBUM TRADITIONIS - Magazyn Tradycji Katolickiej