| WIARA | VERBUM TRADITIONIS |
I Papież istotnie powierzył góralom, na których "zawsze można polegać", sprawę Chrześcijaństwa.
"Nie pozwólcie, aby Imię Boże było obrażane w waszych sercach, w życiu społecznym czy rodzinnym!". Ważny był ten kategoryczny ton; Ojciec Święty nie powiedział "proście, aby nie obrażano", ani "nie zgadzajcie się na obrażanie". To wszystko - pokora, cierpliwy dialog - było zresztą w papieskim "Nie pozwólcie!" zawarte.
Oczywiście chrześcijanie powinni być gotowi na kolanach prosić, by Boga nie obrażano. Ale walka o przestrzeganie praw chroniących godność Boga i religii była z reguły aktem tyleż protestu, co pokory, gdyż jej zasadniczym rezultatem były upokorzenia spotykające rzeczników "zakazów".
Ważny był ton, ważny i adresat: papieskie "Nie pozwólcie!" to przypomnienie, że ochrona godności Boga i religii to obowiązek spoczywający bezpośrednio na społeczeństwie i jego instytucjach.
I jeszcze jedna, chyba najważniejsza okoliczność. Te kategoryczne słowa padły w uroczystość Serca Chrystusowego. Święto to przypomina o miłości Boga-Człowieka do ludzi, potwierdzonej śmiercią na krzyżu. Chrystus ma prawo do naszej wierności, bo nas kocha "do końca". I czeka cierpliwie na naszą wierność.
Papież zresztą nie przemilczał widocznych przecież świadectw polskiej wierności: "Dziękujmy Bożej Opatrzności za to, że krzyż powrócił do szkół, urzędów publicznych, szpitali. Niech On tam pozostanie! Niech przypomina o naszej chrześcijańskiej godności i narodowej tożsamości, o tym kim jesteśmy, dokąd zmierzamy, gdzie są nasze korzenie. Niech przypomina nam o Miłości Boga do człowieka, która w Krzyżu znalazła swój najgłębszy wyraz".
Marek Jurek
Powrót do strony LITURGIA
Powrót do strony BIULETYN NR 5
© by VERBUM TRADITIONIS - Magazyn Tradycji Katolickiej