|
Z tego to zatrutego źródła indyferentyzmu
pochodzi owa fałszywa i absurdalna maksyma, albo raczej majaczenie,
że wolność sumienia winna być nadana i zagwarantowana
każdemu. Błąd ten należy do najbardziej zaraźliwych,
a drogę mu przeciera owa wolność wyrażania opinii,
absolutna i bez ograniczeń, która, dla zniszczenia Kościoła
i państwa, wszędzie się szerzy, a którą pewni
ludzie, poprzez swoje zuchwalstwo, nie boją się przedstawiać
jako korzyść dla religii. „Jakaż śmierć
jest gorsza dla duszy niż samowola błędu!" powiedział
św. Augustyn [Komentarz do Psalmu 124]. I w rzeczy samej, jeżeli
się odejmie ludziom wszelkie hamulce, które by im nie pozwalały
schodzić ze ścieżek prawdy, natura ich skłonna
do złego wtrąci ich w przepaść, i, prawdziwie
powiadamy, otwarta jest [już] studnia Czeluści, z której
św. Jan widział unoszący się dym, od którego
zaćmiło się słońce, i wychodzącą
z dymu szarańczę, która pustoszyła ziemię [Ap 9,3]. Stąd to bowiem pochodzi brak stałości umysłów;
stąd wciąż wzrastające zepsucie młodzieży;
stąd w ludziach pogarda dla kościelnych praw, najświętszych
praw i rzeczy; stąd, jednym słowem, najgorsza plaga, zdolna
spustoszyć państwa; ponieważ z doświadczenia wiadomo,
że od najdawniejszych czasów państwa, które słynęły
z bogactw, potęgi i chwały, jedną tą chorobą,
nieograniczoną wolnością słowa, samowolą
zgromadzeń i żądzą nowości, przywiedzione
zostały do upadku
Tekst wg: abp M. Lefebvre, "Oni Jego zdetronizowali", Warszawa 1997, s. 72-73.
|